Koronawirus a PPK – nie lękajcie się

PPK a koronawirus.jpg

Z oczywistych względów tematem najbardziej interesującym miliony Polaków jest obecnie kwestia koronawirusa, a przede wszystkim to, jak uchronić się przed ewentualnym zakażeniem oraz jak zachować się w przypadku, gdyby jednak do takiej sytuacji doszło. Warto jednak sprawdzić czy będzie on miał wpływ na właśnie ruszający system pracowniczych planów kapitałowych.

Karawana idzie dalej – obowiązek tworzenia PPK

W pierwszej kolejności należy wskazać, że bez względu na to jak rozwinie się sytuacja z zagrożeniem epidemiologicznym w naszym kraju, system pracowniczych planów kapitałowych już ruszył i coraz to nowe grupy pracodawców są zobowiązane do terminowego tworzenia PPK rozumianego przede wszystkim jako dokonanie wyboru instytucji finansowej, zawarcie umów składających się na PPK a następnie zapisanie do PPK swoich pracowników zgodnie z ich decyzjami. Pojawienie się koronawirusa czy też nawet nowa uchwalona przez Sejm w dniu 2 marca 2020 roku ustawa o zapobieganiu koronawirusowi w żaden sposób nie modyfikują istniejącego obowiązku utworzenia PPK. Nie ma także żadnych zmian w zasadach tworzenia PPK i zapisywania do niego osób zatrudnionych.

Koronawirus czyni inwestowanie w ramach PPK atrakcyjnym

Oczywiście nie wiemy, jak skończy się cała historia z tym wirusem. Doświadczenia historyczne tak ostatnich lat, jak też wieków przeszłych pokazują jednoznacznie, że ludzkość zawsze dawała sobie prędzej czy później radę z każdą epidemią. Tak samo będzie także w tym przypadku. Tylko nie wiemy, kiedy do nastąpi. Ale z pewnością w pewnym okresie efektem koronawirusa będą niższe notowania akcji spółek giełdowych. Oznacza to, że teraz, właśnie, gdy system PPK rusza jest lub może być taniej. To jest oszczędzający w systemie PPK, pośrednio zmuszeni treścią przepisów do oszczędzania np. w akcje spółek z indeksu WIG 20, muszą teraz pośrednio je obejmować. Akcje te teraz gwałtownie tanieją, więc zmuszeni do oszczędzania kupią je taniej i więcej. Ale przecież kiedyś, z tym, że nie wiemy, kiedy, sytuacja może się odwrócić. Wirus przeminie, a akcje zostaną. I jest szansa na odbicie. I długoterminowo na zarobek. Tak więc paradoksalnie koronawirus czyni oszczędzanie w PPK w długim terminie właśnie teraz atrakcyjnym.

Efekt psychologiczny – możliwa mniejsza partycypacja

Nie można jednak abstrahować od faktu, że słabe wyniki inwestycyjne funduszy zdefiniowanej daty w ramach PPK nie mają wpływu tu i teraz na postrzeganie atrakcyjności inwestowania w tej formie. Jeśli bowiem wedle danych na początek marca 2020 roku przytłaczająca większość funduszy zdefiniowanej daty (ponad 150 na 160) w perspektywie jedno czy trzymiesięcznej przyniosła ich uczestnikom straty to trudno mówić o psychologicznym efekcie zachęcającym uczestników PPK do inwestowania swoich środków. Dlatego też można spodziewać się tak pewnego odpływu liczby uczestników PPK np. w postaci częstszego składania dyspozycji rezygnacji z dokonywania wpłat czy deklaracji zwrotu środków z PPK. Także poziom partycypacji wśród pracowników pracodawców właśnie uruchamiających PPK (zatrudniających od 50 do 249 pracowników) może być niższy niż w przypadku większych pracodawców, którzy ruszyli jesienią 2019 roku. Ale trend ten kiedyś powinien się odwrócić.

Podobne artykuły