Zachęta dla zarabiających najmniej

54383425_s.jpg

Twórcy ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych chcą zachęcić do długoterminowego oszczędzania wszystkich pracowników bez względu na wysokość dochodów. Dlatego, dla osób zarabiających najmniej, przygotowali możliwość obniżenia wpłaty podstawowej z 2 proc. do 0,5 proc. wynagrodzenia brutto. Dzięki stałym dotacjom od pracodawcy i państwa, pracownicy zarabiający maksymalnie 120 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę mogą w ramach nowego systemu zyskać relatywnie najwięcej.

Celem Pracowniczych Planów Kapitałowych jest zachęcenie Polaków do gromadzenia oszczędności na czas po zakończeniu aktywności zawodowej. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że ich przyszłe emerytury wyniosą około prawdopodobnie nie więcej niż 30 proc. ich wynagrodzenia. Osoby zarabiające obecnie płacę minimalną mogą więc spodziewać się bardzo niskiego świadczenia, nawet w wysokości kilkuset złotych brutto.

PPK dla zarabiających mniej niż 2700 zł brutto

Polacy nie są skłonni do odkładania pieniędzy – stopa oszczędności wynosi jedynie ok. 2,5-3 proc., czyli około trzy-cztery razy mniej niż w Unii Europejskiej. Średnie dochody w naszym kraju rosną, ale wciąż sporą grupę stanowią ubogie osoby pracujące. Szczególną awersję do oszczędzania w ramach nowego programu PPK mogą mieć więc osoby zarabiające najmniej.

Z myślą o nich stworzono specjalny rozwiązanie w ustawie o Pracowniczych Planach Kapitałowych. Zgodnie z art. 27 ust. 2, osoby, których pensje są niższe niż 120 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę mogą obniżyć swoją wpłatę w ramach PPK z 2 proc. do 0,5 proc. Obecnie dotyczy to osób zarabiających 2700 zł brutto, a od 2020 roku – zarabiających 2940 zł brutto. Od pracodawcy i od państwa dostaną tyle samo, ile pozostali uczestnicy programu – w wariancie podstawowym odpowiednio 1,5 proc. wynagrodzenia brutto od pracodawcy i średnio 20 zł miesięcznie od państwa (czyli 240 zł rocznie).

5-krotnie większe oszczędności

Oszczędzanie w ramach PPK jest relatywnie najbardziej opłacalne dla osób o najniższych wynagrodzeniach. Przykładowo, pracownik zarabiający 2600 zł brutto, który zdecyduje się na obniżenie swojej wpłaty podstawowej do PPK do 0,5 proc., wpłaci do PPK 13 zł miesięcznie. Do tego od pracodawcy otrzyma 39 zł, a od państwa średnio 20 zł miesięcznie. W ten sposób na jego koncie PPK znajdzie się 72 zł miesięcznie, co rocznie daje kwotę równą prawie 900 zł. To ponad pięć razy więcej niż gdyby oszczędzał sam, bez wsparcia pracodawcy i państwa.

Dla porównania, pracownik o podobnych zarobkach, który pozostanie jedynie przy wpłatach podstawowych równych 2 proc. wynagrodzenia brutto, będzie co miesiąc oszczędzać w PPK kwotę równą 52 zł. W ramach programu otrzyma ponad drugie tyle, więc z końcem miesiąca na jego koncie znajdzie się 111 zł. Rocznie zgromadzi więc z wpłat kwotę 1332 zł. Warto również pamiętać, że pracodawcy mogą podwyższyć swoje wpłaty do nawet 4 proc., dzięki czemu oszczędności pracowników mogą być jeszcze większe.

Nic na siłę, czyli dobrowolność uczestnictwa

Pracownicy, którzy mimo korzyści płynących z uczestnictwa w PPK, będą chcieli z niego zrezygnować, mogą to zrobić w dowolnym momencie. Muszą złożyć odpowiednią deklarację rezygnacji z wpłat do PPK. Jest ona składana na ręce pracodawcy w formie pisemnej. Muszą jednak pamiętać, że co cztery lata będą automatycznie powtórnie zapisani do programu. Twórcy ustawy chcą w ten sposób zachęcić pracowników do ponownego przemyślenia decyzji o długoterminowym oszczędzaniu.

Podobne artykuły